sobota, 14 czerwca 2014

proste ciasto marchewkowe

proste i szybkie ciasto marchewkowe. jest pyszne, a jeśli kogoś obrzydza marchewka w cieście, to mówię od razu, w ogóle jej nie czuć :)



co jest potrzebne?
  • 2/3 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka sody
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/3 szklanki oleju
  • 2 jajka
  • 1 szklanka posiekanych orzechów, bakalii (choć niekoniecznie)
  • 1 szklanka startej marchewki

jak to zrobić?

marchewkę zetrzeć na dużych oczkach


orzechy i bakalie pokroić na małe kawałki



w jednym naczyniu wymieszać suche składniki, przesiać


w drugim roztrzepać widelcem jajka z olejem


połączyć zawartość obu misek, dodać marchewkę i orzechy z bakaliami, wymieszać


całość przelać do niedużej keksówki (wyłożonej papierem do pieczenia) lub innej formy, którą uznamy za odpowiednią na tą ilość ciasta. pieczemy 40-45 minut w 175 stopniach. 



smacznego, życzę ja 

12 dni ♥

niedziela, 8 czerwca 2014

europa na widelcu

kolejna rzecz, za którą kocham Wrocław.
z jednej strony holenderskie Stroopwafels, z drugiej francuskie naleśniki.
jest w czym wybierać, jest na co patrzeć.
gdyby tylko nie było tak gorąco...

naaaajlepszy

z braku pomysłów trafiliśmy dziś do francuskiej restauracji Le Rendez-Vous na Więziennej 21 (tam,gdzie Tralalala cafe). jestem zachwycona ♥
zjadłam tam najlepszą pizzę na świecie. cieniutkie ciasto, niczym nie przypominające tego grubego, gdzie najadasz się już pierwszym kawałkiem, na spodzie biały ser i śmietana, kawałki łososia i suszone pomidory.
Lech wracaj, muszę Cię tam zabrać.






tymczasem wracam do oglądania Misji Afganistan, przy okazji polecam strasznie.

piątek, 6 czerwca 2014

tort bezowy oblany polewą z białej czekolady


w dzisiejszej notce przepis na przepyszny, bardzo słodki i łatwy w wykonaniu tort, który zrobiłam z okazji 19 urodzin Łukasza. jeden kawałek ma jakieś 43546336462364675762 kalorii, ale kogo to obchodzi, hehe

co jest potrzebne?

beza:

  • 6 białek
  • 300 gram cukru pudru
krem:
  • 250 ml śmietany kremówki
polewa:
  • tabliczka białej czekolady
  • 100 ml śmietany kremówki

jak to zrobić?

beza: białka oddzielić od żółtek, miksować na gładką masę, powoli, partiami dodawać cukier puder. na blaszce narysować ołówkiem dwa oddzielone od siebie okręgi i wylać masę. bezy piec przez 5 minut w 180 stopniach, skręcić do 150 stopni i piec jeszcze przez godzinę. suszyć w uchylonym piekarniku najlepiej całą noc. 

krem: schłodzoną kremówkę zmiksować i przełożyć nią bezy.

polewa: do rondelka wlać kremówkę i chwilę gotować na małym ogniu, cały czas mieszając. dodać pokruszoną czekoladę i mieszając czekać, aż się rozpuści i połączy z kremówką. oblać nią tort i wstawić do lodówki najlepiej na całą noc. 




na koniec muszę polecić najlepsze na świecie lodowe spaghetti carbonara, które można dostać w 4D Gelato Cafe. są to orzechowe lody wyglądające jak makaron spaghetti, posypane orzechami w karmelu i oblane polewą czekoladową i likierem, masakra <3




chilli con carne


pyszne, zdrowe, łatwe w wykonaniu meksykańskie danie


co będzie nam potrzebne?
  • 3 torebki ryżu
  • podwójna pierś kurczaka (oryginalnie powinno być mięso mielone, ale ja wolę kurczaka)
  • cebula
  • puszka krojonych pomidorów
  • puszka czerwonej fasoli
  • puszka białej fasoli
  • puszka kukurydzy
  • przyprawa 'chilli con carne' lub do kuchni meksykańskiej

jak to zrobić?

ryż gotujemy według instrukcji na opakowaniu
kurczaka kroimy na małe kawałki, marynujemy w małej ilości wody, oleju, pieprzu, soli i ulubionej przyprawy do kurczaka. 


wstawiamy do lodówki na czas pokrojenia cebuli, a najlepiej na dłużej. cebulę kroimy w kostkę. w sporym garnku, w którym będziemy wszystko mieszać, podsmażamy kurczaka z cebulą na małej ilości oleju. 


dodajemy nasze 4 puszki: pomidory, kukurydzę i oba rodzaje fasoli, ryż i dosypujemy sporą ilość przyprawy 'chilli con carne', mieszaaaaamy
UKASZ ROBI TO DOBRZE



tak powinno wyglądać, jeśli niczego nie zepsujemy, a że nic nie da się tu zepsuć, to na pewno będzie tak wyglądać :))))))

niedziela, 1 czerwca 2014

ciasto bananowe

przeglądając miliony zdjęć ciast, co ostatnio jest moim ulubionym zajęciem, natknęłam się na bananowe i stwierdziłam, że strasznie chcę je zrobić. poszłam do kuchni i zobaczyłam cztery dojrzałe, prawie czarne banany. no i już musiałam.


robi się je naprawdę łatwo i szybko, a smak jest genialny. ciasto jest wilgotne, miękkie i bardzo słodkie.

czego potrzebujemy?
  • 2 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 4 bardzo dojrzałe banany
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • paczka cukru z prawdziwą wanilią

jak to zrobić?

jajka należy rozbełtać z cukrem, najlepiej trzepaczką. banany rozgnieść widelcem i dodać do masy. do tego dodać pozostałe składniki i wszystko dokładnie wymieszać. wylać do keksówki, małej tortownicy lub na niewielką blaszkę. piec 30 minut w temperaturze 185 stopni. 

opcjonalnie możemy dodać do ciasta bakalie lub pokrojoną czekoladę. 
świetnie smakuje podane z masłem orzechowym. 


*no i w końcu przyszło to, o czym wiedziałam w zasadzie od 7 miesięcy. Łukasz wyjechał, a ja siedzę sama i piekę. Chociaż nawet to bez niego nie jest fajne, nie mam na kogo pokrzyczeć, że coś źle robi i nikt nie mówi mi, że pycha i że jestem najlepszą kuchareczką na świecie. BORZE, RZAL. 

chwilę przed wyjazdem


a jutro o siódmej rano w Imparcie i gramy dwa spektakle pod rząd, przynajmniej tyle fajnego

sobota, 24 maja 2014

sernik kajmakowy na herbatnikowym spodzie i z czekoladą na wierzchu

nazwa znowu nie jest zbyt spektakularna, ale inaczej się tego, kurczę, nie da nazwać :< sorki Krysia.

sernik, zupełnie niespodziewanie, jest najlepszy na świecie. smakował wszystkim, no może oprócz Mery, ale to jeszcze gimbal, jej nie słuchamy :))))



co jest nam potrzebne?

spód:
  • ok. 150 g pokruszonych kakaowych herbatników
  • dwie łyżki miękkiego masła
masa:
  • 1 kg zmielonego białego sera (takiego do sernika)
  • 5 jajek
  • puszka masy kajmakowej
  • 100 ml śmietanki 30%
  • opakowanie budyniu (ja miałam śmietankowy, ale najlepszy będzie karmelowy, nada on sernikowi odpowiedniej barwy)
wierzch:
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • ok. 100 ml mleka
  • łyżka masła

jak to zrobić?

na początku, gdyby ktoś nie wiedział, ile to 150 gram herbatników, to jest to połowa takiej paczki:



herbatniki pokruszyć czymkolwiek na drobniutko (może być tłuczek do mięsa, pięść, kamień, głowa). mają wyglądać tak:


masło rozpuszczamy w mikrofalówce, przez około minutę


łączymy ze sobą herbatniki i masło, nie należy się przerażać, jeśli nie zauważymy szokującej zmiany konsystencji, tak ma być 


wysypujemy na tortownicę (ja mam 28 cm, może być mniejsza) wyścieloną (lol co to za słowo) papierem do pieczenia i ugniatamy. możemy podpiec sam spód w 160 stopniach przez 10 minut (spód będzie wtedy bardziej chrupiący) albo włożyć do lodówki na czas przygotowania masy. 



biały ser, kajmak, budyń i śmietankę miksujemy/blendujemy w dużej misce i dodajemy po jednym jajku cały czas miksując.


gładką masę wylewamy na wcześniej przygotowany spód i wstawiamy do nagrzanego do 160 stopni piekarnika na ok. 1 godzinę. po upieczeniu zostawiamy do ostygnięcia w uchylonym piekarniku.

czekoladę topimy w rondelku, dodajemy mleko i masło, polewamy nią sernik, wstawiamy do lodówki. (można polać w sumie samą stopioną czekoladą, jednak ja chciałam po prostu mieć jej trochę więcej)



smacznego!

Prometeusz - spektakl akrobatyczno-taneczny

wczoraj już drugi raz wybrałam się na Prometeusza. jest to znakomity spektakl oparty na akrobacji i tańcu. dopracowany w stu procentach, robi jeszcze większe wrażenie, kiedy siedzi się w pierwszym rzędzie. polecam wziąć ze sobą kogoś do trzymania za rękę, bo soraski, ale nie mam pojęcia, jak to możliwe, że pani wijąca się na chuście kilkanaście metrów nad ziemią bez żadnego zabezpieczenia, nie spadła, a pan wywijający metalowym sześcianem przed naszymi nosami, niechcący nie wypuścił go z rąk :))))

poniżej parę zdjęć, oczywiście nie ja robiłam






+ selfie zawsze i wszędzie